Jak krok na wahadle*

Rekomendacje » Jak krok na wahadle*

Skaczesz w przepaść, za każdym razem w nieznane. Chwila nieważkości a potem gwałtowne szarpnięcie. A potem przez kilka długich sekund wisisz i dyndasz jak wahadło od ściennego zegara. Nawet u największych introwertyków adrenalina wyzwala eksplozję emocji. Jedni krzyczą, inni się dziko śmieją, niektórzy płaczą... Lina ratuje życie, choć przecież skaczesz dla przyjemności, nowych przeżyć. Gdy trafiłam do szkoły Asi, wiedziałam od razu, że przy porodzie chcę mieć pomoc (nie tylko męża), kogoś normalnego, człowieka, a nie „comnietoobchodzi” funkcjonariusza systemu NFZ. Choć pierwszy raz widziałam Ją na oczy, od razu zapytałam czy może asystować przy porodzie, być tą „liną”, która umożliwi skok w przepaść. Dzieciątko stwierdziło, że chce już się rozpakować w czwartek przed południem. Byłam tuż przed „skokiem na linie”... Telefon do Asi. Stwierdziła, że akcja będzie w nocy i na razie spokojnie. Miałam zaufanie do Jej doświadczenia. I byłam spokojna, chyba aż nadto, choć właśnie miałam zrobić krok w „przepaść”. Ok. godziny 16 odeszły wody. Po kilku rozmowach Asia stwierdziła, że jednak do nas przyjedzie wcześniej, bo na jej nos to może się zacząć wcześniej. I miała rację. Zjawiła się, gdy skurcze już były dość mocne. Zarówno w domu, jak i szpitalu Asia była ogromnie pomocna – masowała, pocieszała, mówiła, co mamy robić, pilnowała mojego oddechu. A przed porodem naiwnie myślałam, że umiem oddychać przeponą, okazało się, że nie. Dzięki Asi jednak nauczyłam się. Oddychałyśmy razem, co było bardzo ważne. „Skoczyłam w przepaść”, ale czułam się bezpiecznie. Akcja porodowa nie rozwinęła się w pełni i skończyło się cesarskim cięciem. Asia do końca (do pojawienia się Maleństwa) przy mnie czuwała i była wsparciem również dla męża. Choć finał był nie taki jak chciałam, ten skok w nieznane był o wiele łatwiejszy niż myślałam. Instynkt mnie nie zawiódł. „Lina” zadziałała.
 
Kasia G.-K.
*rzucanie się na linie z mostu, gazociągu, skały lub innego obiektu zawieszonego wysoko nad ziemią. Nie jest to skok na bugee. Tu skoczek wykonuje ruch wahadłowy – stąd nazwa.